Bardzo często i to nie tylko w gabinecie słyszę, jak kobiety skarżą się, że ciąża całkowicie zrujnowała im sylwetkę. O tym, że rozmiar 36 poszedł w zapomnienie i obecnie króluje 46. O tym, że po ciąży wszelkie podejmowane próby nie pomogły skutecznie wrócić do upragnionego rozmiaru. O tym, że chciałby wyglądać jak dawniej, ale niestety nie ma wiecznie czasu – bo dzieci i obowiązki je przytłaczają. To będzie nieco inny wpis – apel do wszystkich kobiet, ale także poradnik, dlaczego jeszcze nie udało się schudnąć i gdzie doszukiwać się problemu.

Jeśli zaliczacie się do grupy kobiet, które twierdzą, że po ciąży nie udało im się wrócić do wymarzonej sylwetki z przed ciąży to proponuję zacząć od chwili refleksji i powrotu do przeszłości. Po pierwsze zastanówcie się kiedy to miało miejsce – 2,3,5 a może 10 lub 20 lat temu. To dosyć istotna kwestia, bo czas jaki upłynął od ostatniej ciąży, mógł znacznie wpłynąć nie tylko na zmianę nawyków żywieniowych, ale na utrwalenie tych niekorzystnych. Po drugie jak przebiegała ciąża? Czy była prawidłowa, bez komplikacji? A co najważniejsze ile przybrałyście w trakcie jej trwania? Warto na samym początku zaznaczyć, że jeśli byłyście zwolenniczkami motta „jedz za dwoje” a nie „dla dwojga” lub zaszłyście w ciąże w czasach, kiedy każdy tak twierdził, to mamy pierwszy powód. Każdy nadprogramowy kilogram w trakcie ciąży (oczywiście pomijając te zalecane – więcej tutaj) może być kłopotliwy do zrzucenia, jeśli nie zrobisz tego z głową i zaczniesz działać od razu.

Kolejna sprawa to czy karmiłaś piersią i jak długo? Jeśli tak, miałaś dużo większe szansę na utratę nawet tych nadprogramowych kilogramów w związku ze zwiększonym zapotrzebowaniem energetycznym w okresie laktacji. Jeśli nie było Ci dane karmić piersią, to okres „powrotu do sylwetki” mógł się nieco wydłużyć. Nadrzędna sprawa to Twoje nawyki i przyzwyczajenia żywieniowe. Jeśli okres ciąży nie nauczył Cię zdrowych nawyków i wyeliminowania tego co złe, to sądzę, że po urodzeniu dziecka nie było Ci równie łatwo z nimi walczyć. Doszło notoryczne zmęczenie, nieprzespane noce i mnóstwo nowych obowiązków, które znacząco odkładają w czasie „plan na zdrową sylwetkę”.

Mijają miesiące, lata, a Ty zaczynasz wierzyć w to, że ciąża pogrążyła Twoją figurę i że wszystko już stracone. Nie tak prędko!

Po pierwsze nie sama dieta. Jeśli wydaje Ci się, że Twoja aktywność fizyczna jest na wysokim poziomie, bo non stop biegasz za małym urwisem, pierzesz, sprzątasz, gotujesz a wieczorem padasz na twarz ze zmęczenie – to nie o taki rodzaj aktywności chodzi. Naucz się rozsądnie gospodarować swoim czasem i znajdź chwilę na zdrową aktywność dla siebie. Może basen, fitness czy wieczorny jogging z przyjaciółką. Zaczniesz ćwiczyć i zdrowo jeść to na efekty nie trzeba będzie długo czekać, a pranie może poczekać. Pamiętaj, że mama idealna to szczęśliwa i zdrowa mama.

Skoro pamiętasz o tym, aby nakarmić dziecko i pozostałych członków swojej rodziny, to dlaczego zapominasz o sobie? Dieta niskokaloryczna – 1000, 1200 czy nawet 1500 kcal nie jest dobrym rozwiązaniem jeśli zwracamy uwagę tylko na kaloryczność. Liczy się jakość i indywidualne zapotrzebowanie! W dużym skrócie, dieta niedoborowa z wysokim indeksem glikemicznym, nie ułatwi Ci osiągnięcia celu. Nie musisz też stawiać na wyszukane rozwiązania. Nie masz czasu, brak Ci pomysłu, skorzystaj z aplikacji na telefon, które ułatwią i podpowiedzą Ci co jeść, a także przypomną Ci o zjedzeniu posiłku i dostarczeniu odpowiedniej ilości wody.

Jeśli już rzeczywiście, wszystkie sposoby zawodzą, a Twój upór i konsekwencja nie pozwalają pozostawić Ci tego o tak sobie, to czas na gruntowne badania. Istnieje szereg chorób, które utrudniają utratę dodatkowych kilogramów, ale diagnozę może postawić tylko lekarz. Dlatego jeśli masz jakiekolwiek podejrzenia, wątpliwości czy objawy skonsultuj się z lekarzem. Wyrównanie choroby w sposób farmakologiczny z zastosowaniem odpowiednich zaleceń i żywienia, na pewno ułatwi powrót do zdrowia.

Nie zostaje mi nic innego, jak życzyć Wam powodzenia w dążeniu do celu. Pamiętajcie, że najważniejsze to akceptować siebie i swoje ciało. Nie szukajcie wymówek i drogi na skróty. W dążeniu do wymarzonej sylwetki najważniejszy jest zdrowy rozsądek, aktywność fizyczna, racjonalne podejście do diety i regularna diagnostyka.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: