Jedzenie to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. W dobie współczesnej wiedzy i natłoku informacji pojęcie zdrowego jedzenia wydaje się czymś tak zawikłanym i skomplikowanym, że ciężko jest się odnaleźć. Ulegamy modom na cudowne superfoods, eliminujemy bez potrzeby wiele ważnych elementów diety, bo taki jest trend, czy stosujemy coraz to wymyślniejsze diety, które obiecują nam powalające efekty. W Internecie każdy może być ekspertem i bez zdrowego rozsądku i odpowiedniej wiedzy nie odróżnimy rzetelnych informacji od zwykłego marketingu.

Jak jeść?

Przede wszystkim z głową i zdrowym rozsądkiem. Jeśli jesteśmy zdrowi i nie musimy przestrzegać żadnych specjalnych diet, to rozwiązanie jest bardzo proste. Należy jeść z umiarem i starać się, aby dieta była urozmaicona. W komponowaniu posiłków pomoże nam Piramida Zdrowego Żywienia, z którą zapewne każdy miał do czynienia. Brzmi banalnie? Jasne, ale to naprawdę jest dość proste. Wymaga też od nas wiedzy, jakie produkty wybierać, jak czytać etykiety i czego unikać w nadmiarze.

Podstawą są warzywa i owoce, nie bez znaczenia, tyle się o nich mówi. Dobre białko, pochodzące nie tylko z mięsa, ale z produktów mlecznych, roślin strączkowych, jak i również produktów pełnoziarnistych. Do tego ogromna ilość rozsądku i nie popadanie w skrajności.

To nie skład, nie rodzaj, a dawka czyni coś trucizną.

Dlaczego o tym piszę? Żywienie to nie nauka ścisła jak fizyka czy matematyka, tutaj nie znajdziemy gotowych wzorów czy schematów, które można dopasować do każdego. To też nie sztuka magiczna, którą zgłębili tylko wybrańcy i jak za dotknięciem magicznej różdżki starają się uzdrawiać z przeróżnych chorób za pomocą kaszy jaglanej czy oleju kokosowego. Mamy tendencję do eliminowania produktów na tzw. zapas, „a bo podobno może zaszkodzić”, czy określania produktów, jako super zdrowe lub wręcz toksyczne. Ważna sprawa, żywność z założenia jest bezpieczna! To nie skład, nie rodzaj a dawka czyni coś trucizną. Dlatego jeśli będziemy zajadać się czymś, co w naszym przekonaniu ma nie tylko nas odżywić, ale i wyleczyć, a nikt tego gruntownie nie przebadał, bo coś pojawiło się na rynku całkiem niedawno, to nie dziwmy się, że możemy paść ofiarą czystego marketingu. Zamiast sobie pomóc – zaszkodzić. I tak, z prostego schematu, który został opracowany na podstawie wieloletnich obserwacji znaczącej części naszej ludzkości, eliminujemy owoce, bo potraktowane zostały trującymi opryskami, warzyw, bo przenawożone, pełnoziarnistego pieczywa, bo zawiera gluten, ryb, bo poza trującą rtęcią nie mają nic wartościowego, mięsa, które jest przepełnione antybiotykami i hormonami (a zastępując go czym popadnie), nabiału, bo na pewno z mleka GMO, a jak by tego było mało oliwę zastępujemy olejem kokosowym, natomiast wodę zaczynamy zastępować jakimiś innymi specyfikami, które niby lepiej nawadniają. Odwracamy wszystko do góry nogami i czekamy na efekty. Uwierzcie mi, to tak nie działa! Odżywianie należy rozpatrywać całościowo, a nie dopatrywać się wyłącznie dobrych aspektów w szczegółach, całkowicie zapominając o tym, co dla naszego organizmu jest najważniejsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: