Smakołyki w diecie dziecka

Określenie smakołyki czy przysmaki nie jest ze pewnie nikomu obce. Chodzi o coś dobrego, przyjemnego do jedzenia lub picia. Dla jednych smakołykiem będą domowe ciasteczka owsiane, dla innych czekoladowe cukierki, żelki czy chrupki. Jest to dość szeroko pojęta kategoria produktów spożywczych, do których można zaliczyć produkty zdrowe jak i takie, których dzieci nie powinny spożywać w ogóle.

Kiedy dany produkt może być smakołykiem i jak często podawać je dzieciom?

Smakołyki bardzo często wpisują się codzienność każdej rodziny. Są podawane nie zależnie od okoliczności i bardzo często nie są traktowane jako posiłek, którym de facto są. Jak by tego było mało, bardzo częstym błędem wielu rodziców czy opiekunów jest podawanie ich w dość znacznych ilościach. Liczne badania mówią jasno – podjadanie między głównymi posiłkami, szczególnie słodyczy jest jedną z przyczyn obecnej otyłości u dzieci i młodzieży w wieku szkolnym.

Czy smakołyków należy zabronić, aby ustrzec dziecko przed otyłością? Otóż nie – owszem, podjadanie wszelakich przysmaków jest jedną z głównych przyczyn prowadzących do nadwagi i otyłości, ale mało, który z rodziców uniknie smakołyków w menu swojego dziecka. Co należy zrobić? Nie żadnych jednoznacznych rekomendacji, ja stawiam na rozsądek rodziców. Przede wszystkim nie podawać ich codziennie i należy mieć świadomość co jest zdrowym smakołykiem, a co absolutnie nie wpisuje się w tą kategorię. Jeśli założymy, że dziecko dostanie biszkopta, drożdżówkę czy kawałek domowego ciasta raz w tygodniu to raczej, nie spowodujemy specjalnych szkód. Ale dotyczy to wszystkich członków rodziny, nie tylko dziecka. Nakładanie ograniczeń wyłącznie na dzieci, w sytuacji gdy sami podjadamy produkty, które nie wnoszą do naszego żywienia nic po za tzw. pustymi kaloriami, nie przyniesie dobrych efektów. Ponad to miejmy świadomość, że szczególnie w przypadku dzieci starszych, a tym bardziej młodzieży, kiedy nasza „władza rodzicielska” ma pewne ograniczenia i nie jesteśmy w stanie kontrolować tego co spożywa nasze dziecko przez całą dobę, istotną rolę odgrywamy my rodzice. To my dajemy przykład, to my decydujemy jakie produkty pojawią się w domu, a także edukujemy i to od najmłodszych lat pokazując zdrowe, bądź też nie, żywieniowe alternatywy. Przecież nie zamkniemy dzieci w złotych klatkach i nie zabronimy kontaktu z rówieśnikami. A czy to przypadkiem również nie środowisko w jakim nasze dziecko przebywa, kształtuje jego nawyki?

Podstawowa zasada zdrowego żywienia mówi jasno – 5 posiłków dziennie o regularnych porach i ani jednego więcej. A co gdy dziecko jest głodne? Co zrobić w takiej sytuacji, gdy obiad będzie gotowy za godzinę, a malec zaczyna poszukiwania w celu zdobycia czegoś na tzw. ząb? Otóż od tego są przekąski i smakołyki – wtedy zamiast pozwalać dziecku na czekoladowego batona, podaj porcję owoców lub warzyw. Pokrój świeżą dojrzałą gruszkę na kawałeczki i podaj w kubeczku z odrobiną jogurtu. Proste i zdrowe rozwiązanie. Dla nieco starszych, których dotyczy już obowiązek szkolny, dobrym rozwiązaniem będą suszone owoce. Poza kanapką spakowaną do plecaka niech dziecko ma coś dodatkowego, właśnie w formie smakołyków, na tzw. czarną godzinę, gdy w brzuchu zacznie burczeć, a przed nim jeszcze 2 godziny zajęć.

Podsumowując – smakołyków nie należy zabraniać, należy jednak zadbać o ich jakość i częstotliwość z jaką będą serwowane. Wybierać zdrowe alternatywy w postaci owoców, warzyw, czy domowych przysmaków, a nie bezwartościowych słodyczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: