Co może jeść kobieta w ciąży?

Wszystko albo nic, albo prawie nic. Tyle w temacie żywienia kobiet w ciąży można się dowiedzieć. Przerażające jest to, co w Internecie można przeczytać. Trochę ogółów, mało faktów, niedopowiedzenia. Przecież nie każda kobieta musi posiadać wiedzę z zakresu technologii spożywczej, żywienia czy oznaczeń stosowanych na etykietach. Dlatego jeśli usłyszy, że „w ciąży to żadnych serów, świeżego mleka i bezwzględnie jajek” to jak ma nie zwariować i wyjść z założenia, stojąc w sklepie, że chyba pozostała jej wyłącznie sałata i marchewka – ale wyłącznie ortodoksyjnie organiczna bio i gdzie taką znaleźć?! To lepiej już nic nie jeść – pozostaje wyłącznie woda i to niegazowana niskosodowa potrójnie filtrowana, no ba, najlepsza. Może i trochę wyolbrzymiam, ale to głos kobiet, z którymi rozmawiam, informacje z życia wzięte. Przykre, że również lekarze prowadzący kobiety w ciąży mają radykalnie skrajne podejścia i nie wielu docenia zalety prawidłowego żywienia „Pani to teraz zacznie jeść zdrowo, dużo warzyw, owoców, poczyta sobie Pani, ja nie od edukacji żywieniowej, ja od leczenia”. Przejdźmy do meritum sprawy. Chcę rozwiać mity i wątpliwości, dotyczące żywienia kobiet w ciąży. Aby nigdy, nie musiały zbierać opinii po kątach i szukać na własną rękę rzetelnych i sprawdzonych informacji.

Po pierwsze same wskazówki jak powinna żywić się kobieta w ciąży nie wystarczą. Ważne jest edukowanie, czego faktycznie powinna unikać, lub nie spożywać w nadmiarze. Co może być szkodliwe, a co wbrew wszelkim opiniom nie. Po drugie eliminacja pewnych produktów lub potraw na pewien czas ma służyć bezpieczeństwu kobiety i jej dziecku. Po trzecie są produkty, które bezpośrednio nie zagrażają zdrowi matki, ale mogą mieć bardzo niekorzystny wpływ na przebieg ciąży i samo dziecko.

Co to takiego produkt potencjalnie niebezpieczny? Czyli produkt spożywczy stanowiący zagrożenie dla życia i zdrowia człowieka. Tutaj zaliczmy wszystko, czego spożycie niesie za sobą ryzyko zatrucia. Czyli zaczynając od ogółu – nie jemy niczego, co jest nadpsute, nadpleśniałe, po terminie przydatności do spożycia, jest zanieczyszczone (czyli na przykład niemytych owoców i warzyw), albo mamy wątpliwości, co do świeżości danego produktu lub potrawy (dotyczy to rzeczy przechowywanych w chociażby lodówce po otwarciu). Każda kobieta w ciąży powinna zdać się na własny rozsądek. Jeśli posiada jakiekolwiek wątpliwości, co do jakości i świeżości produktu to po prostu go nie je. Dotyczy to również pochodzenia produktów. Lepiej kupować w sprawdzonych sklepach, lub u sprawdzonych dostawców, niż decydować się na zakupy na przykład od nieznanego rolnika czy produkty z tzw. drugiej ręki. Może jest to dziś już rzadkością, ale jeśli nie mamy pewności, w jaki sposób jest uzyskany produkt i jaką drogę produkcji przeszedł to lepiej omijać je szerokim łukiem. Dobrym przykładem będzie tutaj świeże mleko prosto od krowy czy produkty otrzymywane z mleka, albo ryby z niewiadomego źródła.

Będąc również na wakacjach gdzieś za granicą, szczególnie w krajach dość odległych od Europy to watro decydować się raczej na kuchnię europejską, wybierać produkty, które znamy. Nie radzę eksperymentować z kuchnią do tej pory dla nas obcą i niesprawdzoną. Organizm kobiety w ciąży może również źle zareagować, a najzwyklejsze zatrucie pokarmowe jest potencjalnie niebezpieczne dla kobiety i jej nienarodzonego dziecka.

Czego absolutnie nie spożywać?

Zacznę od czegoś, co wydaje się oczywiste – alkohol. Nie ma wyjątków, co do postaci, czasu spożycia czy nawet minimalnej ilości. Nie i koniec! Może i alkohol nie zagraża bezpośrednio matce i jej życiu, ale dziecku tak. Dlatego nie tylko nie pijemy alkoholu w ciąży, ale i reagujemy na to patologiczne zachowanie.

Napoje energetyzujące, podobnie jak alkohol mogą zaszkodzić dziecku. Zawierają wysokie dawki kofeiny i tauryny, ponad to szereg substancji, których działanie nie jest przebadany na organizmie kobiet w ciąży, bo takich badań po prostu się nie robi. Stąd nie ma żadnej pewności, jaki wpływ mogą mieć na rozwijający się płód. Dodatkowo, nawet niewinnie brzmiące, dość wysokie dawki witamin z grupy B, nic w nadmiarze nie jest korzystne.

Co może zaszkodzić matce i jej dziecku?

Po pierwsze surowego mięsa – tatar, carpaccio wołowe, czy sushi z surową rybą. Nieodpowiednio przygotowane owoce morza, ostrygi, słabo uwędzone ryby czy wędliny, a także produkty mięsne i rybne wędzone na zimno. Krwiste steki czy niedogotowane mięso, zwłaszcza drobiowe. To wszystko niesie ze sobą ryzyko zakażenia nie tylko bakteryjnego, ale także zakażenia pasożytami.

Kolejna rzecz to surowe jajka i dania przygotowane na ich bazie np. kogel mogel, domowy majonez, czy sosy. Surowe jaja są wykorzystane do przygotowania deserów, kremów do ciast czy popularnego tiramisu. Salmonella to główny czynnik, który może zagrażać zdrowiu.

Teraz rzecz, o którą najczęściej pytacie – mleko i nabiał. Nie jemy produktów z mleka niepasteryzowanego – czyli takiego, które nie jest poddane żadnej obróbce cieplnej, w celu dezaktywacji bakterii chorobotwórczych, tzw. mleka prosto od krowy. W związku z tym również serów wytwarzanych z takiego surowca. Tutaj warto patrzeć na etykiety – zawsze zamieszczona jest informacja czy ser jest otrzymany z mleka pasteryzowanego czy też nie. W związku z tym, jeśli macie ochotę na przykład na ser feta, to zwróćcie uwagę na informacje zawarte na etykiecie. Jeśli będzie tam adnotacja, że do produkcji zostało użyte mleko pasteryzowane to śmiało możecie po taki produkt sięgnąć. Kolejna istotna kwestia to zakup produktów, nieposiadających etykiety, na przykład produktów regionalnych. Musicie posiadać wiedzę, że oscypek, sery kozie czy niektóre sery pleśniowe ze względu na swoją jakość mikrobiologiczną mogą nieść za sobą ryzyko infekcji bakteryjnej. Tym bardziej produkowanych wg. tradycyjnych receptur.  Dla kobiet w ciąży szczególnie niebezpieczna jest listerioza wywołana przez bakterię Listeria monocytogenes.

Czego nie należy się bać?

Zacznę od tego, że wszytko w nadmiarze szkodzi. Dlatego kobity w ciąży musza liczyć na własny rozsądek. Ciąża nie trwa wiecznie, dlatego jeśli mamy wątpliwości, obawy, to zwyczajnie rezygnujemy z produktu lub konsultujemy to ze specjalistą, chociaż by lekarzem prowadzącym. Warto jednak posiadać minimum wiedzy, zanim zapytamy, bo temat żywienia w ciąży nie jest tematem zamkniętym. Na rynku dostępnych jest coraz więcej produktów  i warto mieć rozeznanie, co de facto może kobiecie zaszkodzić.

Grzyby to jedna z pierwszych rzeczy, o które pytają kobiety, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Czy rzeczywiście się ich bać? Nie, jeśli mamy pewność skąd pochodzą, są świeże i oczywiście nietrujące. W innym przypadku, radziłabym nie ryzykować. Grzyby w zależności od sposobu przygotowania mogą mieć charakter ciężkostrawny, dlatego podobne jak inne potrawy, które nie służą lekkością naszym żołądkom, lepiej aby były na okres ciąży eliminowane.

Orzechy, nad którymi roztacza się kolejny mit, dotyczący profilaktyki alergii pokarmowej. Obecnie nauka mówi jasno, że nie zaleca się stosowania diet eliminacyjnych u kobiet w ciąży, a w profilaktyce alergii pokarmowej coraz większe znaczenie mają immunomodulacyjne strategie zapobiegania. Dlatego jeśli przyjdzie Wam ochota na garść migdałów czy innych orzechów to proszę śmiało.

Dzień bez kawy, dniem straconym. Nie musi tak być! W ciąży nie ma potrzeby rezygnowania z kawy, ważne, aby nie była spożywana w nadmiarze, a napar pochodził z dobrej jakości ziaren. Więcej o kawie w ciąży możecie przeczytać tutaj.

Woda gazowana to kolejny mit. Omijamy wszelkie napoje gazowane, bogate w cukier lub inne substancje słodzące. Ale jeśli ciężarna ma ochotę na wodę gazowaną to nie widzę najmniejszych przeszkód. Dosyć dobrze gasi pragnienie i jest alternatywą, dla tych, które sceptycznie nastawione są do picia wyłącznie wody. Owszem, gaz w niej zawarty może przyczyniać się do takich dolegliwości jak wzdęcia, zgaga czy uczucie dyskomfortu w żołądku. Jeśli jednak nie jest to dla Was problem, to dziecku to na pewno nie zaszkodzi. Co i ile pić w ciąży przeczytacie tutaj.

Herbata malinowa czy świeże maliny. Nasze babcie przypisywały im właściwości poronne, ale tylko liście maliny wykazują takie. Dlatego do 32 lub 35 tygodnia w zależności od źródła należy się ich wystrzegać – liści, a nie świeżych owoców czy naparu z szumnych owoców.

Co warto wyeliminować z diety?

Po wiersze warto wyeliminować żywność wysokoprzetworzoną, fast food, a także zawierającą spore ilości substancji konserwujących. Produkty obfitujące w tłuszcze, szczególnie nasycone. Tutaj nie tylko potrzebna jest wiedza, ale i uważne czytanie etykiet. Produktami bogatymi w tłuszcze nasycone są głównie produkty pochodzenia mięsnego (szczególnie tłuste gatunki, podroby czy wędliny), lecz znajdziecie go również w wyrobach cukierniczych czy płatkach śniadaniowych, do produkcji, których wykorzystywany jest olej palmowy czy kokosowy.

Zwracać uwagę na etykiety i wybierać produkty, które mają najkrótszy skład. Im mniej niepotrzebnych składników w diecie tym lepiej. Mowa tu na przykład o niepotrzebnych substancjach konserwujących w wodzie mineralnej czy jogurcie, barwnikach, zagęstnikach czy nadmiarze cukru, a także o syropie glukozowo fruktozowym.  Warto zmienić nawyki i zamiast dosalać potrawy, wykorzystać więcej ziół. Zrezygnować z gotowych mieszanek przyprawowych na rzecz pojedynczych świeżych i aromatycznych ziół, a także produktów obfitujących w sól (słone przekąski, czy wędliny).

Dieta kobiety w ciąży nie jest niczym zawikłanym, wystarczy posiadać minimum wiedzy i sprawdzonych informacji, a przede wszystkim bazować na zdrowym rozsądku. Okres ciąży jest również czasem, w którym warto zadbać o zdrowe i racjonalne nawyki żywieniowe. Zmienić i naprawić to, co do tej pory było złe i nie służyło zdrowiu. Wprowadzić kilka żelaznych zasad i po prostu się ich trzymać. Pamiętajcie, że jeśli nie wiecie jak to zrobić zawsze możecie się poradzić. Nie szukajcie wiedzy w otchłani Internetu czy na forach, bo każda ciąża jest inna, każda z Was jest inna i nie jednokrotnie to, co się sprawdza u innych kobiet, u Was nie musi mieć żadnego odzwierciedlenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: